|
kilka wpisów niani, córki, siostry, przyjaciółki, koleżanki, dziewczyny, kochanki...a przede wszystkim kobiety
niedziela, 15 kwietnia 2012
Wieki tu mnie nie było. Zdaję sobie sprawę, że zaniedbałam. Ale czasem życie realne pochłania tak bardzo, że nie ma się czasu nawet myśleć o sieciowym :(
czwartek, 08 marca 2012
„Zadowolenie z usług seksualnych mężczyzny jest wprost proporcjonalne do jakości obuwia jakie nosi”.
czwartek, 23 lutego 2012
https://apps.facebook.com/megafonikonkurs/630/?contest_id=630&view=photo&id=12042&state=e2281b4fcfd8e5fc8c652ddbb5f6f73e&#_=_ A propo komentarzy ( za które bardzo dziękuję) odnośnie poprzedniego wpisu zawodowego.
wtorek, 21 lutego 2012
Kretyństwem ostatnim jest nazywać nauczyciela mianem zawodu. Do tego trzeba mieć powołanie. I koniec kropka. Jeśli ktoś tego nie czuje- nie da rady! I powiem więcej, niech od razu wybierze się na inne studia. Bo po co marnować czas swój i innych, oraz jak na razie państwowe pieniądze na wyuczenie się czegoś, do czego się nie nadaje. Dzieci są śliczne, różowe uśmiechnięte i pachnące tylko w reklamach, i to już nie wszystkich. Ludzie myślcie, to nie boli. I wybierzcie swój zawód z rozwagą. Nie idźcie na pedagogikę, bo tam najłatwiej się dostać, albo tylko po to by nie stracić roku. Czasem lepiej ten rok stracić, bądź pójść na swój kierunek na inną uczelnię. I bądźcie ze sobą szczerzy! XOXO
niedziela, 19 lutego 2012
Kiedyś ktoś przez miesiące karmił me serce nadzieją. A ono rosło.. Piękne, szczęśliwe, cudne, zdrowe i różowe.. Miejsca w klatce było mu mało, więc się pokornie żebra rozszerzały. Płuca też trochę się kurczyły na zmianę. Bo przecież serce rośnie! Nasza pompka główna. Niech się cieszy, niech rośnie. Ono będzie duże, my szczęśliwsi. I tak ten karmiciel dopieszczał serce. Miesiące mijały. Śnieg stopniał, zakwitły konwalie. A karmiciel zmienił się w okrutnika. Wyrwał niespodzianie wielkie serce. Jednym sprawnym ruchem. Połamał żebra, rozerwał skórę. Płucom oddał należny, choć niechciany luz. I zostałam z tą dziurą.
czwartek, 16 lutego 2012
Kurcze ciężko czasem być zbyt docenianym przez pracodawcę... Wszelkie dodatkowe zlecenia poza firmą przechodzą mi koło nosa. Bo przecież, jak dzień nie przyjdę do pracy to świat się zawali. Dobrze, że mam jeszcze dni z urlopu niewykorzystane, to udało mi się wziąć czwartek wolny... ehhh... Wszyscy wkoło mówią, że sama jestem sobie winna. Nawet moje podwładne. Wera powiedziała wprost, że one widzą, że coś trzeba zrobić, ale tego nie robią. Dlaczego? Bo wiedzą, że ja to sama zrobię od ręki... Muszę się nauczyć rządzić.... Kurcze!!! https://apps.facebook.com/megafonikonkurs/630/?id=12042
będę bardzo wdzięczna za głosy na tą piosenkę.. niech się morda pewna mi miła ucieszy :)
sobota, 11 lutego 2012
|
O autorze
Zakładki:
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||