Menu

zwierzenia pewnej niani

z życia kobiety wielozadaniowej

Kotlety z dyni z kaszą jaglaną

ginny84

Dynią trzeba cieszyć się, póki czas. Jak w czerwcu truskawkami. W mojej kuchni króluje najczęściej w postaci zupy. Tym razem postanowiłam zrobić z niej coś bardziej sycącego. Poszperałam w internetach, poczytałam, przeanalizowałam zawartość lodówki i ruszyłam do dzieła.

Dynie miałam już upieczoną. 

2 szklanki puree z pieczonej dyni

1/2 woreczka ugotowanej bez zoli kaszy jaglanej

3 łyżki świeżej natki z pietruszki

sól, pieprz do smaku

1 jajko

bułka tarta- dodawać, aż kotlety będą miały zwartą konsystencję.

Po wymieszaniu składników formować kotlety. Obtoczyć w bułce tartej. Smażyć z obu stron do zarumienienia. Najlepiej na oleju kokosowym, tylko tym nierafinowanym. Ma wyższą temperaturę dymienia i nie ma kokosowego posmaku.

 

DSC_3283

DSC_3287

Czerwony koktajl mocy na upały

ginny84

Wyciśnij sok z 3 buraków, wcześniej obranych i umytych. 
W blenderze zmiksuj połowę banana i dużą garść malin. Dopełnij sokiem z buraków. Przelej do szklanki i enjoy :-)
Dziś, z racj upału użyłam zamrożonego banana i malin. Wspaniale orzeźwia.

Reklama piwa niezamierzona ;-)

XOXO

sok z buraka, mrożone maliny, mrożone banany, smoothies czerwony, smoothies na upały

Carrie i spółka dwie dekady później

ginny84

Ostatnio wracam do filmów i seriali sprzed lat. Fantastyczny sposób na poprawę nastroju, przywołanie mocno zakurzonych wspomnień.

Jednak serialowych przygód Carrie i jej przyjaciółek dotąd nie widziałam. Nie unikałam, po prostu nie było okazji. Teraz internet daje wiele możliwości, więc nie opierałam się zbyt długo.

Po obejrzeniu pierwszego sezonu stwierdzam, że życie współczesnych kobiet, choć pozornie odmienne, niewiele odbiega od tego, jakie wiodły przedstawicielki mojej płci w latach 90 tych. Pomijam kwestię mody, która dla Carrie, Charlotty, Samanthy i Mirandy była istotną częścią życia. Choć i trendy z tamtych lat już nam się przecież przypominały. Dziewczyny są inteligentne, wykształcone, piękne i ewidentnie czasem mają w życiu pod górkę. Minęły 30tkę- jak ja. Zakochują się w nieodpowiednich facetach, chodzą na jednorazowe randki, by choć przez chwilę nie poczuć się samotnymi. Użerają się z własnymi słabościami, walczą o szczęśliwy związek, sukces zawodowy, nową parę markowych butów. Myślę, że wiele z nas zna to z autopsji. Czy to kwestia zasad wychowania, wpajanych nam i mężczyznom od pokoleń? A może niepochamowana rządza, by mieć z życia coś więcej? Nie akceptować tego, co łaskawie nam dano, tylko walczyć o siebie, swoje marzenia i realizację potrzeb. Dlaczego, mimo upływu dwóch dekad, zamiany telefonów stacjonarnych na komórki, reklam na autobusach na portale społecznościowe kobiety nadal muszą użerać się z rzeczywistością? A może po prostu chcą? Osiągając jeden cel, natychmiast wyznaczają sobie kolejny. Bo to je napędza, daje sens i potrzebę działania. Może właśnie stagnacja i stabilizacja są największym wrogiem współczesnej Mirandy, Samanthy, Charlotty czy Carrie?

Jedno jest pewne i warte pozazdroszczenia. Mają siebie- prawdziwą, wieloletnia przyjań. Jeden z niewielu, obok drinka Cosmopolitan elementów absolutnie niezbędnych do przetrwania nie tylko w wielkim mieście. 

XOXO

Jalapenos- pyszna pikanteria

ginny84

Lidl ma to do siebie, że wpraowadza ciekawe produkty podczas akcji tematycznych. Ponieważ lubimy pikantne jedzenie, skusiłam się na słoiczek zielonych papryczek. I nie żałuję :-)  Zaraz idę po kolejne. A wieczorem dodam je do chlebka śródziemnomorskiego, który zamierzam upiec swojemu mężczyźnie.

XOXO




DSC_30662

 

© zwierzenia pewnej niani
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci