kilka wpisów niani, córki, siostry, przyjaciółki, koleżanki, dziewczyny, kochanki...a przede wszystkim kobiety
poniedziałek, 23 stycznia 2012

Pracować z dziećmi i nie zwariować. To jest na prawdę wyzwanie. Ale to dziecięce patrzenie na świat jest chyba jedynym czystym i sensownym, jakie znam. Nami, dorosłymi rządzą nasze pragnienia, miłości, zawiedzione nadzieje i przerośnięte ambicje. One wiedzą, czego chcą. Czego szukają. Czasem tylko próbując nas naśladować żądają zbyt wiele, kłócą się i stają okoniem. Czasem świadomie, częściej nieświadomie testują naszą cierpliwość i ustalone przez nas granice. Ufają nam bezgranicznie i nic nie jest w stanie sprawić, że jako dzieci przestaną nam wierzyć. Dopiero dorosłość pokazuje im, że nie warto żyć po dziecięcemu....

XOXO 

niedziela, 22 stycznia 2012

Wczoraj wracałam z koncertu znajomych. Zaskoczyła mnie śnieżyca. Ale całkiem przyjemna, muszę przyznać. Nie było mroźno ani nieprzyjemnie. Może wpływ na moje samopoczucie miał też fakt, że szczęśliwym trafem podjechał mi pod nos autobus i ze starówki nie musiałam naginać na piechotę :) Pociąg też mi podstawili, choć trochę za szybko i musiałam trochę potruchtać do niego :)
Fantastycznie szło mi się za to do mieszkania. Nie uwiązana żadnym oczekiwaniem na smsy, robiłam szlaczki buciorami na śniegu. Szłam wężykiem :) i wcale nie dlatego, że w pubie piwo było tanio i dużo :) :) :) Jakaś dziwna radość mnie dopadła. Po prostu. Nie wróży to za dobrze układom i pewnym relacjom. Bo skoro nie jest mi smutno, to czy mi jeszcze zależy????
No, anyway. Po powrocie do domu zrobiłam sobie grzańca na sen :)

XOXO 

 

wtorek, 17 stycznia 2012

(Johnny Depp)

‎"Kiedy dzieci mają rok, to tak jakbyś spędzał czas z

miniaturowym pijaczyną. Musisz je cały czas podtrzymywać.

Wpadają na rzeczy. Śmieją się i płaczą. Sikają. Wymiotują."

(Marilyn Monroe)

‎"Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie.

Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do

zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem

najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie,

kiedy jestem najlepsza."

Tak po prostu. Z dnia na dzień dostałam dwa dni wolne... Bo jest mało dzieci. I akurat teraz szefowej pasowało. Niby mogłam zaprotestować. Ale coś mi mówiło, że jednak warto teraz wziąć te dwa dni. Wiedziałam, że może uda mi się spędzić dzisiejszy poranek z chrześniakiem. I nie przeliczyłam się :) :) :) Okoliczności były raczej rozczarowujące, ale ważne, że były a nie są. I że wieśniacze grono powiększyło się o kolejną herold- babę :) :) :)

XOXO 


Z pozdrowieniami dla Wieśniary z odzysku :)

 

W sobotę była sztuka. Sztuka urodzinowa... Popołudniowa... Może to i dobrze, że popołudniowa, bo dłużej poleżałam w pościeli ;-)
Dzieci miała być 16tka. I była. Miały być 4latki i były. Tylko że były to najbardziej nieopanowane czterolatki, jakimi zdarzyło mi się wychować. Miały w nosie nas, rodziców, inne dzieci. Interesowały je tylko zabawki i to, jakim sposobem zrobić jak największy hałas i szkody :( nie były zainteresowane ani rysowaniem, ani tańcami, ani grami sportowymi. Jedynie auta wydały się atrakcyjne. Więc chcąc, nie chcąc wymyśliłam im na żywca zabawy z autami. Budowanie torów wyścigowych, wyścigi, tor przeszkód, budowanie wiaduktów... I udało się jakoś dotrwać do tortu. Potem zainteresowali się puzzlami, więc poszłam im na rękę i układałam z nimi. Na szczęście szefowa usłyszałą, że podobało się i jestem niesamowicie kreatywną osobą! Masakra!!! Potem okazało się, że przed imprezą dzieci miały prawie 4godzinne zajęcia w szkole muzycznej... MASAKRA!!!!!!!!!!!!!!  Czy te dzieci dziś kiedykolwiek spędzają czas z rodzicami na spacerach? Graniu w gry????? Czy tylko szkoła albo telewizja???? M A S A K R A !!!!!!!!

XOXO 

piątek, 06 stycznia 2012

Urzeka mnie magia jakaś dziwna, ukryta w tym teledysku. Egzotyczność. Jakby lekka erotyka, którą jest przesycony.. Kiedy tańczy się do tej piosenki, obojętnie czy do poniższej czy szybszej wersji, jakieś dzikości serca się ujawniają.. Marzy się gorąca dyskoteka, pełna roztańczonych ludzi i on, gdzieś tam na końcu korytarza. Patrzący łobuzerskim wzrokiem i czekający :) hehe czyli niemal copiątkowość moja :) 
Cieszę się tym co mam. I nadal dzielnie staram się tego nie spieprzyć 

XOXO


 

środa, 04 stycznia 2012
wtorek, 03 stycznia 2012

a raczej przyjaciółkę, która w porę przypomni moje własne słowa....

Dla Ciebie Jubi :*

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 71
| < Styczeń 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze
Tagi